Stanęła przed lustrem i popatrzyła w głąb swoich oczu, jedyne co w nich widziała to przerażenie. Panicznie bała się ludzi, którzy są otaczają. Miała wyjechać z bratem do Austrii i pozostać tam z nim do końca wakacji? Tak, to było straszne. Mieli mieszkać u cioci, która wiecznie opycha ich cukierkami i ciastami. Jest samotna i nawet sympatyczna, ale uparta.
Tydzień minął ,,jak z bata strzelił'' i dziewczyna zaczęła się pakować do wyjazdu. Widziała jak jej brat pakuje masę puszek z piwem. Zauważył, że ona mu się przygląda i uśmiechnął się.
-Nie licz na to, że w Austrii nie będę pił.
Nie chciała odpowiadać, po prostu odeszła i zaczęła ładować do walizki stertę książek. Wtedy do pokoju wszedł Sylwester, pełen uśmiechu na twarzy jak zwykle. Lubiła, gdy przychodził. Nawet na niego patrząc ładowała w sobie optymizm, zawsze przychodził jak wyczuwał, że z siostrą jest coś nie tak.
-Dasz radę!
Wypłynęła z niego fala radości, którą chciał przenieść na Oliwie, jednak była jakaś przeszkoda i to go zaniepokoiło. Skrzyżował ramiona, a lewą nogę przysunął bardziej w przód.
-Co jest? Nie cieszysz się, że nie będziesz widziała ojca?
-Wszystko ok, ale...
Podeszła do okna i usiadła na parapecie. Zaczęła bawić się suwakiem od swojej pomarańczowej bluzy.
-Ale wiesz jaki jest Krystian, więc z czego mam się cieszyć? Tutaj w Polsce nie mogę wychodzić z domu, chyba że wynieść śmieci albo coś posprzątać to tak samo będzie w Austrii.
-Dlaczego tak myślisz? Przecież Krystian, a tata to dwie różne bajki nadające na tych samych falach-uśmiechnął się- będziesz mogła wyjść, ale tak aby nikt nie widział, tam nawet nie zauważą twojej nieobecności!
Przewróciła oczami, uśmiechnęła się w ramach wdzięczności i kontynuowała pakowanie się, a Sylwester wyszedł z pokoju pozostawiając po sobie nie tylko dobrą energię, ale też mocny zapach swoich perfum.
***
Wystartowali już i unieśli się, właśnie opuszczają Kraków, lecą w kierunku Wiednia. Siedziała w samolocie obok 6-letniej dziewczynki, która nerwowo ściskała swojego misia ze łzami w oczach. Miała piękną twarz, zielone duże oczy, idealny nos i porcelanową skórę. Czarne włosy, które były właśnie zawiązane w dwa długie warkoczyki i miała prostą grzywkę. Spojrzała na Oliwie, jednak prędko odwróciła wzrok. Zamknęła oczy, a z jej oczu spłynęła jedna, mała łza.
-Nie spadniemy, prawda?-spytała dziewczynka.
-Nie ma takiej opcji, kochana.
-Boję się i to bardzo-otworzyła oczy i spojrzała na 18-latkę- mam na imię Paulina.
Uścisnęły sobie dłonie.
-A ja Oliwia.
-Jesteś już duża, dlatego nie boisz się lecieć samolotem.
-Czemu się boisz?
Zamilkła i mocniej przytuliła do siebie pluszaka, chwyciła sąsiadkę za dłoń. Ponownie zamknęła oczy, ale do końca lotu, nie otworzyła ich, dopiero gdy usłyszała, że lądują. Na pożegnanie mocno przytuliła Oliwie i obie odeszły w dwie inne strony.
***
Krystian i Oliwia szli w kierunku mieszkania cioci. Nie odezwali się do siebie nawet słowem podczas podróży, jednak chłopak postanowił przerwać ciszę.
-Coś nie cieszysz się tą wycieczką.
-Daj spokój, proszę.
Zaczął się podśmiewać, ale nic nie powiedział. W końcu dotarli do bloku w którym mieszkała siostra ich mamy. Zadzwonili do jej mieszkania, nawet nie otworzyli ust, a ona ich wpuściła. Weszli po schodach prosto do drzwi cioci, nie musieli ich nawet otwierać.
-A dzień dobry! Nareszcie przyjechaliście! Co tak długo? Mam dla was pyszne ciasto czekoladowe, jeju Krystianku, ale urosłeś! A ty się Oliwko nic nie zmieniłaś, nadal taka piękna jesteś! No dobra wchodzie.
Ciocia pokazała im pokoje, w których będą spać. Widać było, że bardzo cieszyła się z ich przyjazdu, niemal skakała z radości. Jak zwykle poczęstowała ich ciastem, które było niesamowicie dobre, ale też niesamowicie zawierające dużo kalorii, no cóż, kto się tym przejmuje, gdy jest się głodnym? Nikt.
-Ciociu, jest tu gdzieś niedaleko park?
-A pewnie! A co?
-Zaprowadziłabyś mnie tam?
-Jasne, ale teraz, bo potem jadę na turniej szachowy.
Krystian wybuchnął śmiechem w sumie mu zawsze było do śmiechu, nawet jak sytuacja była poważna.
-Proszę cię ciociu, turniej szachowy?
-No tak, czemu nie? Dobra Oliwka chodź do tego parku.
Wyzbierały się z krzeseł, ubrały buty i miały już wyjść, gdy dziewczyna porwała książkę i wyszła razem z nią. Szły obok niesamowitych budowli, Austria jest naprawdę piękna.
-No moja droga, mam nadzieję, że pamiętasz drogę, bo ja muszę już wracać do domu, a ty siedź ile chcesz.
Pożegnała ciocię i usiadła na ławce. Zaczęła czytać książkę, jednak nie potrafiła się skupić nad jej tekstem. Mile zaskoczył ją fakt, że Krystian nic nie powiedział, gdy ta wychodziła z domu.
Ciągle czuła kogoś wzrok na sobie, miała wrażenie, że ktoś się jej przygląda, podniosła głowę i miała rację. Naprzeciwko spoglądał na nią chłopak, bardzo dziwnie uczesany jak też ubrany. A może nie dziwny, a wyjątkowy?
----------------------------------------------------------------
Przepraszam, za tak długą nieobecność! Nieźle zaczęłam ten blog, nie ma co. Postaram się znaleźć czas i opublikować drugi rozdział już za tydzień! ;)
Hmm... może na początku mała sugestia. Lepiej czyta się blogi, które są pisane z perspektywy bohatera, ale twój też nie jest zły. Rozdział nieco krótki, ale to może ze względu na długą nieobecność. Będę tu często zaglądać. Zapraszam do mnie : http://photographyfashionstar.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPo 1 piękny wygląd bloga < 3 Po 2 podoba mi się jak piszesz. Zobaczymy co będzie dalej, może zacznę być stałym odwiedzającym ;)
OdpowiedzUsuńPobyt w Austrii, to z pewnością będzie wartościowe doświadczenie dla Oliwii. ;) Sądzi, że to będzie niezbyt udany wyjazd? Ja jednak myślę, że może być całkiem ciekawie. Zwłaszcza, że jak ciocia zaprowadziła ją do parku, to spostrzegła tego chłopaka. ;D Mam nadzieję, iż coś interesującego wyniknie z tej znajomości. Dodatkowo Oliwii przydałby się jakiś towarzysz skoro jej relacje z bratem średnio się układają. Czekam na ciąg dalszy. ;)
OdpowiedzUsuńDeszczpada007.blogspot.com
Miło i szybko się czytało. Jestem ciekawa co będzie dalej.
OdpowiedzUsuńCoś mi się wydaje że Oliwia kogoś spotka w tym parku.
Pozdrawiam
~Paris.
PS: zapraszam do siebię na:
http://milosczulicparyza.blogspot.com/
Ciekawa jestem co to za chłopak z parku i czy namiesza w życiu Oliwii. Bardzo ciekawy rozdział, czekam na następny!
OdpowiedzUsuń+zapraszam do mnie
www.inwazjabuntownikow.blogspot.com
A ja przychodzę z podziękowaniami za pozytywny komentarz u mnie na atomy-szczescia.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńJeszcze tu wrócę, gdy będę miała czas, by na spokojnie i z należytym szacunkiem przeczytać to, co tworzysz, tymczasem jeszcze raz bardzo dziękuję :)